• Wpisów:10
  • Średnio co: 256 dni
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 19:57
  • Licznik odwiedzin:2 777 / 2824 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ogień był wszędzie.Otaczał mnie i odcinał każdą drogę ucieczki.Chciałam stąd zniknąć,wydostać się,znaleźć w bezpeicznym miejscu ale było to nie możliwe.Czułam łomotanie serca w klatce,jak krew w żyłach zaczyna płynąć szybciej.W głowie szalała gonitwa myśli a każda przedstawiała inną możliwość.Przerażonym wzrokiem przeleciałam otaczający mnie las.Gdzie nie spojrzałam widziałam jak czerwone jęzory płomieni pochłaniają drzewa,krzewy i tak już suchą trawę.Zero możliwości na uniknięcie końca jakie mnie czekało-śmierci.Bałam się ale też nie mogłam doczekać się kiedy to minie.Oddech z każdą minutą stawał się płytki i urywany a z każdym tak potrzebnym wdechem do płuc dostawał się czarny,trujący dym.Kaszlałam,dusiłam się.Przed oczami pojawiły się wiryjące plamki a ciało opuszczały siły.Było mi słabo.Na skórze czułam ogromne ciepło ognia i jak śmierć wyciąga w moją stronę swoje ohydne,oślizgłe łapska.Spojrzałam na wyłajałowoną ziemię,z szokiem spostrzegłam zbliżające się do mnie jak węże płomienie,był coraz bliżej a odległość między nimi a mną była niewielka i robiła się jeszcze mniesza.Nie cofałam się,nie zrobiłam żadnego kroku w tył,tylko stałam.Krzyknęłam kaszląc.Poczułam ogromny ból na ciele i ograniające mnie ciepło.Wrzeszczałam,próbowałam odpędzić jakoś ogień ale nic to niedawało.Po plecach przeleciał chłodny dreszcz a żywioł posuwał się wyżej i wyżej.Paliłam się,umierałam.Teraz nic mnie nie bolało,nie krzyczałam,nie szarpałam.Byłam jak z kamienia i patrzyłam na płonący świat.Powieki zaczęł robić się ciężkie i powoli opadać,nogi były jak z waty.Dłużej nie wytrzymałam,płomienie były na całej mnie.Moje nozdzra zaatakował smród spalenizny.Upadałam,usunęłam się w przyzywającą mnie czerń i spokojny mrok.

Zerwałam się gwałtownie z krzykiem.Słyszałam swoje rozszalałe myśli które przekrzykiwały i zagłuszały siebie nawzajem.Była to prawdziwa wewnętrzna burza.Byłam cała spocona a pościel przyklejała się do ciała.Nie potrafiłam się uspokoić,cały czas miałam przed oczami obraz płonącego lasu.Nawet teraz czułam szczypanie i pieczenie skóry jakby naprawdę płonęła.Nozdrza atakował ten sam smród.Oblał mnie zimny pot. Co się dzieje??!Zadawałam sobie to samo pytanie ale mimo że odpowiedź tak bardzo potrzebowałam to jej nie było.Poczułam żar rozszalałego żywiołu,temperatura gwałtownie wzrosła a do oczu naleciały łzy.Miałam tego dosyć,chciałam by to się skończyło raz na zawsze.Znalazłam się w dziwnym stanie szaleństwa.Zamiast swoich myśli słyszałam krzyki,wrzaski i wołania.Bombardowały mnie i niszczyły.Niech to zniknie,błagałam szeptem.
- Nie!- zawołałam i w ułamku sekundy krótszym niż mrugnięcie okiem wszytsko wyparowało.Znowu widziałam swój pokoju oblany w mrok,ciszę,spokój a za oknem spokojna noc.Zrobiłam kilka głębszych uspokających wdechów.Nie pomagały.Nadal byłam cała rotrzęsiona.Bałam się i to przerażliwie.Powoli jak najciszej tylko umiałam wstałam i chwiejnym krokiem podeszłam do okna.Ciemna jak smoła noc,żadnych dźwięków tylko cicha nutka spokoju.
- Co jest nie tak?- zadałam pytanie które poszybowało ku jaśniejącym gwiazdom.Moją uwagę przukół duży,okrągły księżyc,strażnik nocnego nieba.Oddetchnęłam głoboko i leniwie przeniosłam zwrok na zegarek stojący na parapecie,wskazówki wsazywały godzinę 01.30. Do wschodu słońca jeszcze trochę pozostało ale ochota na sen mi przeszła,byłam całkowicie rozbudzona ale też przygnębiona,bez energii,humoru,tylko pytania.Nie mogłam uwierzyć w to co się działo.Zrobiło się chłodno a zimny wiatr owiał moją odkrytą skórę.Przyłożyłam czoło do szyby i zamknęłam oczy.Znalazłam się w swoim malutkim świecie a minione wydarzenie nie docierały tutaj a szum w głowie zdawały się stłumione.
*to napisałam bo coś mnie naszło i taki pomysł do głowy wpadł i podoba się??*
 

 
Było ciemno,nie wiał żaden wiatr nawet najmniejszy powiew.Cały świat zamarł,nic się nie ruszało.Liście drzew w dziennym promieniu słonecznym zielone teraz były zalane przez mrok.Domy ciągnące się jak sznur wzdłóż ulicy zlewały się z czernią tak że nie było można odróżnić gdzie są a gdzie nie,po ulicach nie jeździły żadne samochody,chodniki były tylko takim dodatkiem.Z nocnego nieba na którym nie jaśniły żadne gwiazdy a księżyc lecz nie cały wielki okrągły tylko mały kawałeczek nie oświetlał wszystkiego,jaśniał bladym słabym światłem rzucającym tylko leciutką jak mgiełka poświatę na otaczającą go noc,zaczęły spadać pojedyncze i drobne krople deszczu.Było ich coraz więcej ale w ułamku sekundy krótszym niż mrugnięcie okiem deszcz znikł w magiczny sposób.Wszystko to co teraz widziałam nie należało do żywego świata ale do zatrzymanej w czasie krainy.
Patrzyłam na to za okna i chociaż teraz mogłam być sama,w swoim małym świecie do którego dostęp miałam tylko i jedynie ja.W głowie nie szalały żadne myśli,nie było też pytań tylko martwa cisza.W szybie widziałam siebie tyle że tamta dziewczyna nie miała prblemów z rodziną ani niczym,była szczęśliwa,żyła w innym w równoległym świecie.
- Wypierdalaj stąd!Nie chcę ciebie więcej widzieć!!!!! - usłyszałam pełen wściekłości wrzask mamy z dołu.
- Ja tak samo ciebie!Nie wiem co w tobie widziałem przez te lata!!! - to był krzyk taty przepełniony nienawiścią.W kuchni trwała prawdziwa burza tam zło było wszędzie a groźne błyski były gorsze niż największe pioruny. Takie awantary zdarzały się często nawet bardzo.Zawsze siedziałam tu ,jak dzisiaj, i patrzyłam w obcą i niebezpieczną dal nieznaną nikomu istniejącą tylko w mojej wyobraźni.
- A ja w tobie!!!Do burdelu won tam są takie same małpy jak ty skórwielu!!!!! - Słuchałam tej całej wymiany zdań z ściśniętym sercem,trocinami w gardle i ustami wysoszonymi na wiór.Każde wykrzyczane przez nich słowa raniły mnie jak ostrza wbijane w plecy z zimną krwią.Teraz pragnęłam odizolować się od tego wszytskiego by nie słyszeć sączącego się z kuchni jadu by być tam gdzie chcę.
- Może pójdę przynajmniej są tam ładniejsze od ciebie starócho!!Jesteś jak zgniłe rozkładające się próchno!!! - Nie mogłam się od tego uwolnić,krzyki i wrzaski otaczały mnie,były w powietrzu.Czułam jak wzbierające łzy, tylko czekające na to jak im pozwolę wypłynąć,dam jakąś drogę ujścia.Zacisnęłam dłonie w pięśni a paznkcie wbijały się w skórę raniąc i szczypiąc,zacisnęłam oczy i oparłam rozgrzane czoło o chłodną szybę.Od razu poczułam minimalną ulgę jak po plecach przelatuje mały dreszczyn a włoski na karku stają dęba.
- Jeśli tak uwarzasz to droga wolna!!! - po tych słowach nastąpiła krótka chwila ciszy nietrwająca długo.Myślałam że to już koniec że przestali ale myliłam się.Usłyszałam glośny trzas rozbijanych talerzy.
- Pierdol się dziwo!!!! - dłużej tak nie mogłam.Poczułam na policzku jedną,wolno spływającą w dół łzę a po niej nasępną i kolejną.Doszedł do mnie głośny huk drzwi,wiązanka wyzwisk pod adresem taty a potym była już tylko cisza i nic więcej.
Odczekałam chwilę i powoli uniosłam do góry powieki.Pierwszą rzeczą jaką ujrzałam były moje blade i splecione dłonie z bliznami na nadgarstkach jedne były blade prawie niewidoczne ale inne różowe dobrze rzucające się w oczy przechodniom.Nie zrobiłam sobie ich sama tylko powstawały kolejno po takich awanturacj jak ta i jeszcze gorszych.W tedy próbowałam reagować lub schodziłam w dół i byłam zauważana i taka była kara albo(co zdarzało się najczęściej) służyłam jako misiek na którym się wyżywali i bijąc odreagowywali swoje nerwy także zdarzały się takie noce,ciemne i spokojne bez żadnego szmeru gdzie nachodziła ich taka ochota.Byli wtedy jak dzikie,nieokiełznane zwierzęta,bili,kopali,wyzywali gorzej niż siebie dziś.W takie wieczory byłam bezsilna,poddana na ich łaskę i kaprysy.Rany,siniaki,krwiaki i blizny nie były tylko na rękach ale również na brzuchu,nogach,plechach,były wszędzie.Wstydziłam się tego i nadal wstydzę.Chdzę ubrana od stóp do głów by tylko ludzie,osoby z szkoły czy nauczyciele nie zobaczyli tego już i tak z tego powodu miałam najróżniejsze nieprzyjemności.Na początku zaczynało się od ciekawskich pytań na widok ran,po nich były komentarze,unikanie aż do dzisiaj trwające ciąganie po nauczycielach,pedagogach,psychologach. Na każde pytanie,co mi jest,skąd to mam,co mi się stało,rodzice wymyślali przeróżniejsze wymówki,wykręty.Zawsze były inne.Usłyszałam kroki na schodach kilka wyzwisk a po chwili skrzypnięcie otwieranych drzwi od mojego pokoju.Wiedziałam kto wszedł ale z całyc sił jakie posiadałam pragnęłam by przypuszczenie nie spełniało się.
- Hej córuś jak tam?Twój tatuś postąpił jak chciał nic na to nie poradzimy. - dotarł do mnie lekceważacy głos matki.Nie odwróciłam się w jej stronę nawet na sekundę.Serce zabiło mocniej a dłonie automatycznie zacisnęły w pięści. - Nawet na mamę nie spojrzysz?Popatrz na mnie!!
Nie mogłam się jej sprezeciwić,zrobiłam jak chciała.
Wyglądała strasznie. Na policzkach i dookoła oczu miała rozmazana czarny tusz do rzęs,czerwona szminka krechą wychodziła za linią ust i dawała wrażenie nieudanego pocałunku z klaunem.Tłuste włosy sterczały na każdą stronę.Mój wzrok przlecieł po jej stroju i nic nowego nie dostrzegł,tylko to co zawsze.Papieros do połowy wypalony w dłoni,butelka wódki w drugiej,mini spodniczka i bluzeczka na ramiączka z kilkoma plamami.Była pijana to było widać od razu.Stała chwiejnie wyglądała jakby miała zaraz się przewrócić.Od razu poczułam młodści i rosnącą kluchę w gardle.
- Przecież patrzę - odparłam bardzo cicho pod nosem by tylko nie usłyszała.
- Nie pyskuj!A teraz Susan kwiatuszku powiedz mi, co tak tu sama po ciemku siedzisz? - zrobiła krok w moją stronę mieżąc mnie tym swoim zamglonym i nieobecnym wzrokiem,znalzała się w swoim małym świecie,nie była świadomą osobą tylko pusą powłoką niego z nerwawi do wyładowania.
- Siedzię bo nie chcę być przy waszych kłótniach - odpowiedziałam jak grzeczna dziewczynka spuszacając wzrok na podłogę w której dostrzegłam kilka małych i płytkich dziur.
- Kłótni?Ty to prawdziwej nie widziałaś!Ale nie martw się teraz poczujesz posmak awantury i jak powinna wyglądać! - pragnęłam cofnąć czas o te kilka minut,bałam się,do tak znienawidzonej chwili która dla mnie kończyła się marnie,zostały sekundy które dla mnie były wiecznością i przedłużały się.
- Nie podchodź do mnie!Mam was obojaga dość ale ciebie najbardziej!! - wykrzczyczałam jej prosto w twarz naco wypuściła z ręki butelkę która z głośnym hukiem rozbiła na podłodzę pozastawiająć tylko kawałeczki szkła i dużą kałuże alkoholu i jej stóp.
*BYM PROSIŁA O SZCZERĄ OPINIĘ*
 

 
Wstałam dzisiaj o 6.30 a wyszłam do szkoły o 8.03 nie wiem czemu tak późno ale tak jakoś wyszło W szkole totalna nuda!Z moje klasy na lekcja było około 14-17 osób mało ale komu się dzisiaj chciało?! I te nieobecne osoby kartkówkę będą mieć z fizyki-taka malutka kara
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Do mojego bloga będę dodawać swoje bilans od jutra.Ważę 54 kg przy wzroście 465 i waga jest w normie ale brzuszek wystający i grube uda mam tez słabą wytrzymałość więc takie coś może mnie zmotywuje.Wiem do wakacji mało czasu ale nie chodzi mi o zrzucenie tych 10 kg czy 15 ale te parę by ważyć 50kg Zobaczymy jak wyjdzie ale mam dobre nadzieje
A teraz co na moim blogu będziepowiadanie,anegdotki,nota z dnia i bilans Każdy może znajdzie coś dla siebie i czasem pojawi się jakaś muza;p
  • awatar Dżo Dżo: Powodzenia życzę! Ja się codziennie odchudzam i codziennie zaczynam od nowa! :)
  • awatar Gość: hey ja tez musze z brzucha spac :P+zapraszam
  • awatar justwannalive: Hej , ja też muszę z brzucha schudnąć :) . Jeśli chcesz popracować nad nogami to najlepiej rób nożyce , biegaj , jeździj na rolkach i rowerze . Na brzuch podobno dobre A6W jest , albo abs , ja robiłam abs przez 3tyg, ale się okazało ,że źle robię , więc teraz robię ćwiczenia z fitappy2 na płaski brzuch ,ale nie wszystkie + te z nestle fitness , łączę to , nie wiem jaki będzie efekt , mam nadzieję , że pozytywny :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Głowa mnie bolała od płaczu.Przypominały mi się nasze wspólnie spędzone chwile.Pierwszy pocałunek,spotkanie,kłótnie,rozłąki powroty.A teraz wszystko się popsuło i to już na zawsze.Ta myśli mnie bolała i jak sztylet wbijała w serce.Gdy tylko go widziałam na moją twarz wypływał uśmiech,potrafiłam go wyszukać w tłumie ludzi.Świadomość że wybrał moją siostrę była jak najmocniejszy wymierzony cios w brzuch.Jak on mógł?Zadawałam sobie to pytanie w kółko cały czas ale bardziej bolała mnie siostrzana zdrada Oliwki.Kochałam nią,była dla mnie nie tylko siostrą ale też najlepszą przyjaciółką.Chodziłyśmy na wspólne zakupy,wypady z przyjaciółmi,imprezy ale głównie to były domówki.Nagle cały świat w jaki wierzyłam znikną,legł w gruzach u moich stóp.Jeszcze nigdy czegoś takiego nie przeżyłam w całym swoim życiu.Obgadywanie za plecami,pośmiewiska w jakich byłam stawiana mnie bolały niż to.Obraz stał rozmazany przez napływające łzy.Chciałam zniknąć z tego świata,zapomnieć że takie coś miało miejsce.Rozległ się dźwięk budzika ale słyszałam go jakby z oddali.Nie istniało nic oprócz tej zdrady,cierpienia.Nie byłam już tą samą Susan co wczoraj czy parę godzin temu,byłam Susan pustką odzianą w powłokę ludzką.Pukanie do drzwi i słowa przeprosin,nic dla mnie nie znaczyły.
- Wybacz to samo się tak potoczyło.-mówiła Oliwka płaczliwym głosem.
- Odejdź-szepnęłam sama dla siebie.Czy nie mogła sobie darować?Czy nadal nie widziała co mi tym swoim wybrykiem wyrządziła?Płakałam i płakałam.Każda sekunda zdawał się godziną a minuta wiecznością.Siedziałam tak oparta o drzwi a łzy same spływały po moich policzkach strumieniami.Poczułam zapach wanilii który otaczał mnie i był jak ciepły balsam na złamane serce.Zobaczyłam małą świecący punkcik latający po całym pokoju.
- Nie smuć się.Już niedługo a będzie dobrze.Poczekaj.-usłyszałam czyiś głos,szeptał kojąco.Od tego wariowałam.Głosy,w nocy jakieś niewidzialne dłonie,zapach wanilii i dziwny sen.
- Kim jesteś?-zapytałam bardzo po cichu łamiącym się głosem.
- Dowiesz się w swoim czasie-odparł ale kto to był?Do pokoju nikt nie wchodził,nikogo w nim nie było oprócz mnie.Serce łomotało,oddech stał się urywany a ból głowy znikną.Powoli wstałam i popatrzyłam na latający punkcik który zmierzał w moją stronę.Pragnęłam zniknąć ale za mną były tylko drzwi.Próbowałam namacać klamkę ale w tym stanie nie potrafiłam.Dłonie trzęsły się po plecach przeleciał lodowaty dreszczyk.Bałam się.Byłam przerażona i niepewna co dalej.
- Odejdź-wyszeptałam a potem pojawiła się kolejny błyszczący punkcik i jeszcze dwa następne,dołączyło się kilka.Pojawiały się coraz częściej aż gdy było ich ze sto zaczęły zlatywać się na sam środek i tam łączyć.Jasność od bijąca raziła.Zasłoniłam oczy ręką i czekałam.Nie bałam się już tylko uspokoiłam.Zapach wanilii wzrósł.Nagle w ułamku sekundy przede mną w miejscu gdzie były punkciki stanęła dziewczyna.Nie była taka jak ja czy każda którą widziałam na ulicy czy w sklepie.Wyglądała tak jakby urwała się z jakieś bajki.
Była wysoka i chuda.Długie kręcone włosy o kolorze brązu z kosmykami mieniącymi się na złoto idealnie pasowały do jasnej karnacji i dużych,sarnich oczu w odcieniu ciepłego brązu,okolone były one długimi,czarnymi rzęsami.Mały drobny nosek lekko spiczasty i uszy wystające spod włosów.Malutkie idealne wyrzeźbione różowawe usta w połączeniu z tym wszystkim mówiły tylko tyle że jest ona piękna.Spojrzałam na jej strój,długą opinającą w talii sukienkę z spódnicą spokojnie spływającą falami w dół.Była biała z srebrnymi motywami.Dopiero zauważyłam że z tyłu z pleców coś jej wystaje,były to skrzydła.Duże,cieniutkie jak kartka papieru i prześwitujące.Mieniły się na brąz,żółty i pomarańczowy.Ozdobione były kilkoma wiszącymi,poplątanymi niteczkami błyszczącymi brokatem.Dziewczyna raziła urodą.
- Kim jesteś-spytałam zszokowana i osłupiała.W głowie miałam plątaninę myśli i mnóstwo pytań.Stałam tam tak spokojnie i patrzyła na mnie przyjaźnie. Nie uśmiechała się tylko wpatrywała.
- Nazywam się Waniliowy pyłek,elfia wróżka-przedstawiła się i zatrzepotała skrzydełkami które zalśniły a ja poczułam zapach wanilii i bijące od niej ciepło.Miała melodyjny i słodki jak miód głos.

*Liczę że pojawią się miłe i szczere komentarze *
  • awatar Dżo Dżo: No kurczę,ale żeby tak siostra? Z tym się jeszcze nie spotkałam także wszystko jeszcze przede mną! "Dziewczyna nie ściana da się ją przenieść" :P Przyjaciółka przyjaciółce to jooo... I to nie raz! Pozdro. :*
  • awatar Vicky on the world.: boskie ;)
  • awatar malutkazaczarowanakurwa ♥.: fikcja, ale nawet mi sie podoba, jestem bardzo ciekawa co będzie dalej <3 ; **
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Za oknem brak słońca,niebo całe zachmurzone,będzie padać.A ja siedzie przy kompie i pisze tę notkę.Jutro do szkoły jak mi się nie chce!A zresztą komu się chce wstawać rano by zdążyć na 8 jak można spać do południ i nic nie robić a w szkole nudne lekcje?
Mam doła gdyż ukradli mi telefon a nowy będę mieć dopiero za rok,zgubiłam legitymacje PORAŻKA!
~~~~~~~~~~
Jak takie opisywanie dni i myśli nie wypali to z tego zrezygnuję
  • awatar Gość: Mnie też ostatnio wszystko ginie :(( Mam nadzieje ze wszystko sie odnajdzie mi i tb :)) Z telefonem to wsolczuje ja komorki nie przezyjee
  • awatar ~weronika~: Będzie dobrze:D
  • awatar CrazyOla: o współczuję ale będzie dobrze ^6
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Z krzykiem gwałtownie usiadłam na łóżku.Byłam cała spocona,całe ciało mnie bolało a w głowie słyszałam tylko swoje rozszalałe myśli.Szarpałam się ale nie wiem czemu po prostu czułam jak jakieś ręce mnie dotykają to było ohydne.Machałam rękoma,kopałam i nadal krzyczałam.
- Uspokój się-usłyszałam jakiś głos,przeleciałam szalonym wzrokiem po pokoju ale nikogo nie zobaczyłam.Byłam sama,zaplątana w pościeli.
- Ja szaleję-wyszeptałam i przestałam się szarpać,tylko siedziałam.Oddech był płytki,urywany a serce biło mocno tak że czułam jak z każdym biciem uderza o żebra.Doszedł mnie odgłos otwieranych i zamykanych drzwi,potem krótka chwila ciszy i znowu otwieranie,zamykanie.Nasłuchiwałam cała w roztrzęsionych nerwach. Co się dzieje?Latało mi po głowie to samo pytanie ale mimo iż się starałam i brałam każdą możliwość pod uwagą odpowiedzi nie znalazłam.Spojrzałam na noc za oknem.Księżyc nadal górował jak król ale już w dalekiej oddali dostrzegłam jaśniutkie promienie poranku.Zaraz zacznie świtać.
- Musisz już iść by rodzice ciebie nie zobaczyli-usłyszałam kobiecy głos i od razu wiedziałam do kogo należy,do mojej starszej siostry Oliwi.Ale co ona znowu knuła?Położyłam jedną stopę na włochaty chodnik potem następną i wstałam.Każdy krok stawiałam najciszej jak tylko umiałam.Myśli latały,serce łomotało a w gardle tworzyła ohydna klucha.Próbowałam nią przełknąć ale się nie dało,cały czas powracała i powracała.
- Nie przyłapią oto się nie bój-powiedział męski głos który coś mi mówił ale nie wiedziałam do końca co.Słyszałam go już kiedyś ale nie kojarzyłam do jakiej należy osoby a raczej chłopaka.Na paluszkach szłam w stronę drzwi.
- Wolę nie ryzykować-odparła Oliwia.- Ona może się o nas dowiedzieć-co miała na myśli mówiąc "o nas"?
- Nie dowie się,zapewniam ale może masz rację?Pójdę już.Do zobaczenia w szkole-odparł chłopak a ja w tym czasie przysiadłam przy drzwiach,przytknęłam ucho i słuchałam.
- No idź już-pospieszyła siostra chłopaka a ciekawość już mnie od środka zżerała.Wstałam z kucek i szarpnęłam za klamkę,otworzyłam drzwi.Znieruchomiałam.Zamarłam.Nogi wrosły w ziemię.Pod moim pokojem na korytarzu stała Oliwka w piżamie ze zsuniętym ramiączkiem a obok niej stał Patryk,mój chłopak.Nigdy bym nie przepuszczała że moja siostra może coś mi takiego zrobić.Czułam obrzydzenie,nie mogłam wydusić żadnego słowa.Nie mogłam w to uwierzyć.
- Jak mogłaś?-wydusiłam jakoś to pytanie a na twarzy Oliwki pojawił się szok ale nie skrucha.
- Susan...-próbował jakoś załagodzić sytuację ale powstrzymałam go ruchem ręki.
- Zamknij się-odparłam matowym głosem ale nie chciał rezygnować,postąpił krok w moją stronę znajdując się zaledwie metr ode mnie.
- Daj mi wyjaśnić-powiedział Patryk wyciągając w moją stronę rękę,położył nią na moim ramieniu i popatrzył na mnie tymi swoimi zielonymi oczami.Spojrzałam na jego dłoń potem w tą zieleń i w jednej sekundzie,mechanicznie wymierzyłam mu siarczysty policzek.Zszokowany cofnął chwiejąc się w tył.
- Zadowolona?!!-krzyknęłam i nie czekając na odpowiedź zamknęłam drzwi od pokoju.Będąc w swoim świecie oparłam się o nie i zsunęłam w dół.Poczułam spływające po policzkach łzy ale obiecałam sobie w tej chwili że płakać nie będę.Ona okazała się suką a on...na określenie jego brakowało mi słów ale nawet takiego chyba niema.
*to tyle mam nadzieję że się podoba*
  • awatar Gość: nieźle piszesz (;
  • awatar malutkazaczarowanakurwa ♥.: świetne, jak to przeczytałam poczułam wkurwienie na tą jej siostrę i chłopaka ; p hee. +obserwuje ; **
  • awatar CrazyOla: superrr! i pisz dalszą bo doczekać się nie mogę ;P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Powieki zaczęły ciążyć i powoli opadać,nogi stały się miękkie jak z waty zrobione a w głowie wszystko kręcić.Logika podpowiadała że powinnam skierować się w stronę łóżka i zasnąć by odzyskać siły ale jakaś inna trzymała mnie przy tym oknie i nie pozwalała odejść.Czułam że nic się już takiego nie wydarzy,ciężko wdychając odepchnęłam się od parapetu i chwiejąc się poczłapałam do łóżka.Obraz stawał się rozmazany,wszystko ucichło nawet moje rozszalałe myśli sprawiały wrażenie spokojnych.Szłam powoli stawiając ostrożnie każdy krok na przód,droga która musiałam przebyć wydawała się dłużyć kilometrami ale gdy tylko stanęłam przy małym nocnym stoliku nogi same mnie ciągnęły w stronę okna i ciemność za nim.
Spojrzałam na wyświetlacz telefonu,żadnej wiadomość czy nieodebranego połączenia ale na sen nie miałam już zbytnio dużo czasu,pozostało zaledwie półtorej godziny ale dobre i tyle,pomyślałam wskakując ciepłą pościel,od razu zasypiając.Jak dobrze było poczuć miękkość kołdry.

***

Biegłam przez ciemny i niebezpieczny las a każdy mój krok odbijał się echem.Serce łomotało a żołądek kurczył.Nie wiedziałam czemu mknęłam tą drogą ale czułam że muszę,coś tam na końcu mnie do siebie przyciągało a uczucie się powiększało z każdą minutą a nawet sekundą.
- Zaczekaj!!!-usłyszałam krzyk.Oddech przyspieszył serce zabiło mocniej,bałam się że wyleci z klatki jak mały ptaszek mocno machając skrzydełkami.Towarzyszyły mi pohukiwania sów siedzących na starych,wysuszonych gałęziach,śledząc każdy mój najmniejszy ruch.W głowie miałam plątaninę myśli.Lęk,niepokój,strach,to czułam w tej chwili.
- Stój!!-znowu wrzask,przyspieszyłam kroku mimo bólu nóg- Zatrzymaj się!!-kolejny raz dobiegł mnie krzyk męskiego głosu ale nie chciałam zwolnić,pragnęłam jedynie zniknąć stąd w tej chwili.Kim on był?Czego chciał?Poco mam się zatrzymywać?Na te pytania nie znałam odpowiedzi.Próbowałam je zagłuszyć innymi myślami bardzie pozytywnymi ale one powracały jeszcze z większą siłą.Stopy mnie szczypały a każda cząstka ciała wyła z bólu i braku sił,mimo to zmuszałam je do większego wysiłku.
- Nie zrobię ci krzywdy tylko proszę zatrzymaj się-te słowa zmroziły krew w moich żyłach.Spojrzałam w niebo ale nie było przyjazne tylko złowrogie.Spróchniałe drzewa były wszędzie,gdzie bym nie spojrzałam widziałam je.Nagle poczułam ból,krzyknęłam,potem upadłam na zimną ziemię.Stopa piekła a kiedy próbowałam nią tylko poruszyć czułam promieniujący w górę ogromny ból.Widziałam piach,wystające korzenie.Słyszałam kroki ale nie reagowałam na nic.
- Susan!!-kolejny raz ten sam głos a chwile później nachylał się nade mną chłopak.Nie był stary jak myślałam wcześniej ale starszy ode mnie o jakieś dwa lata.Zerwał się lodowaty wiatr który szczypał w każdą odkrytą część mojej skóry.To mnie zmusiło bym spojrzała na swój strój.Ubrana byłam w białą krótką i zwiewną sukienkę,bez butów.
Zapomniałam o bólu w stopie,wszystko straciło swoje znaczenie.Nie widziałam twarzy nieznajomego chłopaka.Nagle barwy zlały w się jedność,obraz zawirował i las,wszystko znikło.

*to na tyle podoba się?*
  • awatar Ryuuki~Chan: Świetnie, sorki, że dopiero teraz czytam, ale nie miałam siły żeby czytać cokolwiek TT TT
  • awatar CrazyOla: oj tak. ;)
  • awatar eel: Hej :) Myślę, że jak każda kobieta uwielbiasz błyskotki - zapraszam więc do siebie :) Ponadto, bardzo proszę o ,,polubienie" mojej strony na Facebooku - niedługo pojawi się możliwość wygrania cudownej biżuterii (musi się tylko zebrać pare osób) http://www.facebook.com/pages/Sklep-Taki-%C5%82adny/282943818462123 Pozdrawiam :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
Wpatrywałam się w cichą i spokojną noc za oknem.Jak co wieczór tak i dziś urzekła mnie czerń nieba,rozsypane i błyszczące gwiazdy,wielki księżyc w części zasłonięty przez mroczne posuwające się na przód chmury.Teraz tylko marzyłam zarazem o wszystkim jak o niczym.Byłam w swoim malutkim świecie do którego miałam dostęp tylko ja i nikt inny.Moją uwagę przykuła największa z gwiazd lśniła swoim blaskiem i przyciągała mnie do siebie.Nie mogłam oderwać od niej wzroku,chciałam tylko być jak najbliżej niej,poczuć jej siłę i magię którą tylko ona posiadała.Im dłużej tak na nią patrzyłam to zdawała się być większa i większa z każda następną sekundą,chwilą.Bardzo powoli w porównaniu z jej srebrnymi towarzyszkami ona bardzo powoli poruszała się po swoim,niewidzialnym,łukowatym torem w dół.Moje spojrzenie śledziło gwiazdę i pragnęło tylko na nią właśnie patrzeć.Znikała,jasna gwiazda znikała a ja nie mogłam jej zatrzymać.Otworzyłam okno na oścież,wychyliłam się.Chciałam by została na swoim miejscu ale było inaczej.Przymknęłam oczy i w myślach tylko dla siebie wypowiedziałam życzenie.Była ona moją spadającą gwiazdą.Serce biło niemiłosiernie szybko a oddech stał się gwałtowny i płytki.W głowie szalała burza myśli z których nie mogłam wyłowić jednej.Poczułam na swojej skórze chłód który szczypał a wicher pojawiający się znikąd szarpał za moją koszulę nocną i włosy.Z całych sił trzymałam się parapetu za nic nie chciałam go puścić.Co się dzieje?Zadawałam sobie to pytanie cały czas w koło i nagle w ułamku sekundy wszystko zniknęło tak szybko jak się pojawiło.Chłód i zimny wiatr uleciały pozostawiając mnie samą w swoim pokoju z nocnym niebie.Powoli uniosłam powieki do góry i ujrzałam to samo co na początku,noc,ciszę i spokój.Ale jedna rzecz się nie zgadzała,brakowało mojej gwiazdy.Patrzyłam na każdą gwiazdę po kolei ale tej jednej brakowało.Serce podskoczyło do gardła a żołądek ścisnął w bolesny uścisk.Poczułam jak usta wysychają a po policzku spływa łza.Czemu?Tego nie wiedziałam sama.Wpatrywałam się w mrok nocy i czekałam.Na co?Odpowiedzi nie znałam na to pytanie ale czułam że tak musiałam.Uczucie które mi towarzyszyło było dziwne i nie do opisania.Noc mnie przyzywała i chciałam jej odpowiedzieć ale nie wiedziałam jak.Nigdy nie przeżywałam czegoś podobnego nigdy nic mnie takiego nie przytrafiło.W głowie mętlik i pustka.Wysuszone na wiór wargi i rosnące pragnienie którego nie potrafiłam zaspokoić.Zrobiło się chłodniej więc zamknęłam okno ale nie odeszłam od niego tylko dalej stałam i patrzyłam w nieznaną mi dal. Na zewnątrz robiło się coraz ciemniej i ciemniej.Spojrzałam na zegarek i wielkim szokiem odkryłam że jest godzina 03.30 a o 07.00 musiałam wstać by iść do szkoły.Nie chciało mi się spać i coś czułam że ta noc będzie bez snu.Sekundy zamieniały się w minuty one w godziny a ja cały czas stałam przy oknie wpatrując się w mroczny spokój.
  • awatar Serduszko Moje Małe <3: Świetne <3 !
  • awatar .Emm.: Fajne ♥ Zapraszam do mnie też pisze opowiadania . +Możesz dodać do obserwowanych ;D
  • awatar Gość: mistrzowskie. najlepsi pisarze świata by cie pochwalili ;]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›